Monthly Archives: Grudzień 2014

RAPORT I ZAKUPY „ON”

Rozwój Internetu spowodował łatwy dostęp do wszelkich dóbr, które chcemy posiadać. Ekscytację i zakupowane pragnienie towarzyszące nabywaniu kolejnych rzeczy zaspokajamy jednym urządzeniem. Tak naprawdę jedno kliknięcie dzieli nas od wymarzonych butów, torebki, sukienki. Czas wyprzedaży to moment, kiedy warto zastanowić się, jak wyglądają współczesne zakupy. Dlaczego wciąż kupujemy, mimo że nasze szafy pękają w szwach? I czy same zakupy są tylko przejawem konsumpcyjnego stylu życia, czy może kryją w sobie głębszy sens? Jeden klik, jedno zdjęcie i wymarzony produkt jest nasz!

Internet obchodził pierwsze urodziny, do kin wszedł Forrest Gump i Król Lew, a w Polsce ukazał się pierwszy numer magazynu o modzie ELLE. To był rok 1994. Od tamtego czasu świat bardzo zmienił swoje oblicze. Nawet najśmielsze prognozy nie przewidziały jak bardzo. Moda nie pozostała obojętna na ogromne zmiany społeczno-ekonomiczne. Kolorem, formą, stylem, reagowała na społeczne niepokoje i okresy dobrej prosperity. Obok idei przyświecających kreatorom, zawsze chodziło w niej o zysk. Przez dwie dekady zmieniła się tak bardzo, że zaskoczyła wszystkich. Zmieniły się też kanały promocji i sprzedaży. Przede wszystkim moda połączyła się z nowymi technologiami i od tego czasu stanowi z Internetem nierozłączny duet.

W 1994 roku zakupy były rytuałem. Wyjście do ulubionych butików oprócz zasobnego portfela, wymagało czasu i chęci. Oglądanie, mierzenie, obsługa klienta, były elementami bez których zakup nie mógł się odbyć. Status kupujących był podkreślany poprzez bywanie w salonach największych marek i obowiązkowy spacer głównymi ulicami miasta z torbami z logo projektantów. Wejście do salonu zarezerwowane było dla wybranych osób, które mogły sobie na to pozwolić. Dla tych mniej zamożnych, przekroczenie drzwi pilnowanych przez ochronę pozostawało w strefie marzeń. I pewnie byłoby tak nadal, gdyby nie Internet. To on wskazał nową drogę rozwoju kanałów sprzedaży. Sprawił, że światowe marki zaprosiły do swojego świata wszystkich, którzy mają dostęp do sieci. Na kontach w portalach społecznościowych pokazują wyidealizowany świat, który kreują wzmacniając pożądanie i chęć dołączenia do niego.

Financial Times opublikował informacje, że rosną obawy o branżę dóbr luksusowych i spadek zysków z powodu wolniejszego wzrostu takich rynków jak Chiny czy Rosja. Specjalistka od przewidywania trendów – Lidewilj Edelkoort, w jednym z raportów prognozowała trend na odwrót od dużych globalnych marek w stronę rzemieślnictwa i lokalnych projektantów. Marki, aby utrzymać zainteresowanie ze strony klientów, muszą wyjść im naprzeciw. Nawet najlepsza kolekcja nie przyniesie zysków, jeśli klienci nie będą emocjonalnie związani z marką. Media społecznościowe takie jak Instagram czy Facebook, tworzą aplikacje dla biznesu, które są znakomitym narzędziem marketingowym podnoszącym zysk. Największe amerykańskie sklepy z odzieżą notują coraz większą sprzedaż przez aplikacje na smartfony. Ponieważ żyjemy w czasach, w których najważniejszy jest obraz i wrażenia wizualne, sprzedaż głównie opiera się na takich komunikatach. Wystarczy zerknąć na Instagram, gdzie sprzedaż polega na udostępnianiu jak największej ilości ciekawych i kuszących zdjęć produktów opatrzonych atrakcyjnym podpisem, które trafią do olbrzymiej ilości użytkowników.

Sklep internetowy Net-a-porter.com, jako jeden z pierwszych połączył świat internetowych zakupów z realną witryną. Wykorzystał koncepcję natychmiastowych zakupów bez wchodzenia do sklepu. Otworzył tymczasowy punkt sprzedaży w Nowym Jorku z okazji Fashion’s Night Out. Pomysł opierał się o potraktowaniu window shop dosłownie i „rozciągnięcie” sklepu internetowego o witrynę, na której pojawiały się zdjęcia najnowszych kolekcji. Wystarczyło zrobić zdjęcie tabletem lub smartfonem wybranego modelu i zakupy był zakończony. Tymczasowy punkt sprzedaży w ciągu jednej nocy sprawił, że setki kobiet kupiło najnowsze kolekcje w internetowym sklepie. Połączenie światów realnego z internetowym okazało się korzystne nie tylko dla marek dostępnych w Net-a-porter.com. Klientki chwaliły się zakupami na swoich kontach w portalach społecznościowych publikując wpisy. Kreując siebie zapewniły reklamę markom i portalowi.

Zakupy w typowych sklepach internetowych, które spamują reklamami (słowo spamming również ma swój początek w 1994 roku!) przechodzą do lamusa. Teraz najmodniejsze są zakupy jednym kliknięciem! Facebook, Instagram, Twitter to darmowe narzędzia i wystarczy ciekawy pomysł oraz konsekwencja w działaniu, aby przyniosły zyski. Użytkownicy obserwujący profil są wręcz rozpieszczani przez marki, które poza produktami oferują coś o wiele bardziej cennego. Sprzedają styl życia, marzenia o nim i emocje z nim związane, a to wszystko możemy zdobyć za jednym kliknięciem. Światowej klasy marki przekonały się, że odpowiednie wykorzystanie aplikacji skutecznie zwiększa ich rozpoznawalność i przynosi wymierne efekty.

Marc Jacobs jest mistrzem budowania wizerunku marki w sieci! Wykorzystał media społecznościowe podczas otwarcia butiku w Nowym Jorku wprowadzając „społecznościową walutę” w postaci posta #MJDaisyChain. Osoby będące w sklepie, za wpisy w mediach społecznościowych opatrzonych tym hasztagiem, otrzymywały prezenty z najnowszej kolekcji. Doskonałe marketingowe posunięcie ze strony marki oraz świetny pomysł na kreację własnego wizerunku ze strony klienta. O krok dalej poszedł Oscar de la Renta, który zaprezentował kolekcję Jesień/Zima 2014 na Instagramie. Tydzień przed oficjalnym ogłoszeniem kolekcji, na profilu Oscar PR Girl, zostało opublikowanych siedem zdjęć z najnowszej kampanii. Osoby klikające na wybrane zdjęcie, kierowane były na stronę internetową brandu, gdzie przedpremierowo prowadzono sprzedaż.

Marki używają Internetu nie tylko do sprzedaży i promocji swojego wizerunku w sieci. Klienci oprócz towarów kupują też ich filozofię. Jak potężnym narzędziem są same aplikacje, wnioskować można patrząc na start-up prowadzony przez Davida Tischa z Jello Labs. Aplikacja SPRING rewolucjonizuje rynek mody, ponieważ proces zakupów zminimalizowano do jednego przesunięcia palcem po ekranie tabletu lub smartfona. Twórcy SPRING wiedzą, że przyszłość internetowych zakupów leży w aplikacjach. Ten projekt łączy funkcje portalu społecznościowego, platformy zdjęciowej i sklepu internetowego. Współpracę ze Spring podjęli: Opening Ceremony, Warby Parker, Suno, Surface to Air, Wes Gordon, Vans, Vince, Marchesa, Mary Katrantzou, Proenza Schouler, Public School, Rag & Bone. O tym, że aplikacja będzie hitem, może świadczyć fakt, że projekt swoim nazwiskiem, twarzą i produktami firmuje Beyonce!

Oczywiście nie wszystkie marki doceniają i umiejętnie korzystają z możliwości Internetu. Najbliższa przyszłość zweryfikuje, czy przetrwają trwającą zakupową rewolucję. Faktem jest, że nawet znani rzemieślnicy ulegają pokusie prowadzenia „sprzedaży” stylu życia w sieci. Kapelusznik Phillip Treacy założył konto na Instagramie i choć ma wyjątkowo mało obserwujących – bo lekko ponad pięć tysięcy, nie był w stanie promować się i sprzedawać bez mediów społecznościowych. Marka Burberry posiadająca rozbudową machinę związaną z mediami społecznościowymi, ma ponad dwa miliony obserwujących na Instagarmie. Większość z nich, nie może pozwolić sobie na zakup kolekcji, ale to nie przeszkadza w „przyjacielskiej” relacji między brandem a użytkownikami.

Przez dwie dekady musiało się wiele wydarzyć, aby dziś jedno „kliknięcie” było hucznie nazwane zakupami. Co będzie następne? Czy możliwy jest sukces na miarę największych marek bez pomocy Instagrama? Czy utrzymywanie butików w stolicach mody ma sens? Czy może będą one pełnić role wyłącznie reprezentacyjne? Czy należy się bać BEACONÓW, druku 3D lub skanowania klientów? Przyszłość zakupów i ich roli w życiu człowieka niesie wiele pytań, ale pewne jest, że trend na rozwój zakupów online będzie cały czas ewoluował. Przecież użytkownicy w Internecie kupują marzenie, tworzą sobie swoje miejsce i nikt i nic nie zabroni im być częścią świata ulubionych marek. A skoro od spełnionego marzenia dzieli ich jedno kliknięcie, to chyba warto czekać w kolejce.

*Prezentowany raport jest częścią pracy finałowej przygotowanej w ramach warsztatów Design & Fashion Writing w ramach 8. edycji Art & Fashion Forum w Poznaniu.

Trend I Sabotage Wiosna 2015

Moda i Internet są środowiskiem naturalnym dla osób, które zajmują się kreowaniem siebie i swojego świata. Wymyślone tożsamości często prowokują, stają się sposobem zabawy. Karl Lagerfeld i Walter Van Beirendonck projektując kolekcje wykorzystują efekt kreacji wizerunku połączonego z zabawą, pełnego niedopowiedzeń i budzącego skrajne emocje.

Wiosna 2015 upłynie pod hasłem artystycznej kreacji. My przedstawiamy jeden kierunek – trend Sabotaż, który jest naturalną konsekwencją tworzenia się nowej rzeczywistości w Internecie. Jest prowokacyjną odpowiedzią na przemyślany i wykreowany portret  świata „online” . W inteligentny sposób komentuje przerysowanie i niedorzeczność prezentowanych zachowań. Trend posługuje się swoistym „misz-maszem” środków, pokazując nowy kierunek tworzenia własnego i niepowtarzalnego stylu. Cechuje go ironia, sarkazm i absurd.

SS2015_Sabotage 1

Kolor I Barwy podstawowe SS2015

Czerwony, żółty i niebieski – to barwy podstawowe prognozowane w nowych zestawieniach na sezon wiosna/lato 2015.

Żywe, czyste kolory rozświetlą garderobę po szarej zimie. Są alternatywą dla pastelowych propozycji z wybiegów pokazywanych co wiosnę w stolicach mody. Podczas analizy tego trendu, klarują się dwa nurty wykorzystujące podstawową paletę barw.

Minimalistyczne połączenie kolorów to pierwszy wyróżniony kierunek trendu. Proste, ascetyczne formy przywołują na myśl twórczość Pieta Mondriana. Artysta w ograniczony, selektywny sposób wykorzystywał w swojej twórczości jedynie barwy podstawowe. W stylizacjach będą dominować kontrastowe zestawienia czerwieni, niebieskiego i żółtego, które najlepiej prezentują się na prostych, pudełkowych formach.

Drugi nurt to ekspresyjne motywy z użyciem trzech podstawowych barw, obok których nie można przejść obojętnie. Nasycone i odważne zestawienia pojawiają się na nadrukach i aplikacjach jak w kolekcji CELINE wiosna/lato 2014, czy CHANEL jesień/zima 2014/2015. Ten trend już podchwyciły trendsetterki z branży i „oswajają ulicę” prezentując się w barwnych stylizacjach.

Spotkania I Szanse polskiego dizajnu

W ramach projektu CreativeMornings/Kraków odbyło się spotkanie z autorami książki pod tytułem “Zaprojektowane. Polski dizajn 2000–2013”, która jest pierwszym wyborem osiągnięć rodzimego wzornictwa w XXI wieku. Spotkanie było pretekstem do rozmowy o szansach polskiego dizajnu w świecie. Przysłowie: Cudze chwalicie swojego nie znacie, dobrze opisuje sytuację polskiego dizajnu, która na szczęście zaczyna zmieniać się na lepsze. Jak się okazało, Polacy mają się czym pochwalić! Rodzime projekty zdobywają prestiżowe międzynarodowe nagrody! Są doceniane w świecie, ponieważ bazują na pracy rzemieślniczej, której cechą jest dokładność i dbałość o szczegóły. Według współautorki książki Czesławy Frejlich, polskie wzornictwo jest szansą dla polskiego dizajnu!

Rzemiosło w Polsce odradza się w nowej, współczesnej formie i robi duże wrażenie, a projekty mają dużą wartość dodaną, gdyż ich wyróżnikiem jest nowatorski pomysł! Co podkreślają autorzy, dobre wzornictwo musi iść w parze z walorami użytkowymi. Tak jak w przypadku puf przypominających wyglądem kamienne otoczaki, które są niewiarygodnie wygodne! Projekt został doceniony za jakość rzemieślniczą oraz szacunek do materiału!

Zdjęcia do książki przygotował Przemek Szuba. Mają charakter lekko surrealistyczny, w którym najważniejsze było odniesienie do kontekstu kulturowego. Autorzy wybrali projekty, które są ogólnodostępne i przedstawili je w intrygujący sposób. To nie jest książka, którą da się czytać jak katalog lub magazyn lajfstajlowy!

Polski dizajn jest coraz bardziej doceniany w świecie. Jak mówi współautorka Pani Czesława: Polska meblem stoi! A czym oprócz mebli możemy się pochwalić? Pan Bogdan Kosak z Cieszyna odniósł sukces projektując urny z ceramiki, które z sukcesem sprzedaje na zachodzie Europy. Projekty zabawek z kartonu firmy Trzy Myszy, wskazują, że dziecko też może być świadomym konsumentem. Lampy ze szkła projektu Jeremiego Nagrabeckiego czy lotniskowe wozy strażackie Agnieszki Fujak to tylko kilka przykładów na to, że polskie projekty są doceniane w świecie.

Rodzime wzornictwo jest szansą dla artystów i daje wiele możliwości rozwoju. Autorzy wskazują, że polski dizajn potrzebuje rozwoju takich dziedzin jak ceramika, szkło czy tkaniny! Czy zatem polski dizajn tonie? Oczywiście, że nie! Dowodem tego, może być projekt dmuchanego godła Bartka Muchy. To jakby metafora polskiego dizajnu, który unosi się na wodzie i w razie zbyt dużego nadęcia można z niego spuścić trochę powietrza!